I znowu poduszka. Tym razem dla małej Zosi :)
Wyszłam z założenia że wszystkie dziewczynki kochają koty :)) i tak byłam przejęta szyciem że zapomniałam całkiem o ogonie! Ale nie ma tego złego.....:)
Mój M się śmieje że z ogonem czy bez... i tak wygląda jak myszka :)
Z tyłu koniecznie miał być minky, zakochałam się w nim. Jet taki milusi:)
Pozdrawiam zaglądających.