piątek, 23 sierpnia 2013

Zielona smoczyca.

Oj nie lubię jak siadam do czegokolwiek kilka lub kilkanaście razy, a tak było w jej przypadku. Jak mam takie przerwy to przy kolejnym podejściu zmienia mi się koncepcja, albo coś wymyślam i przez to mam więcej pracy. Smok miał być w spodniach.... a wyszła urocza smoczyca. I dobrze, jestem z niej zadowolona a tych chwil bycia dumnym z siebie i ze swojej pracy nigdy za mało :)
Nawet nie przypuszczałam że tak mi będzie tęskno do prac robókowych hi hi. Ale prcując zawodowo powoli zaczyna mi na wszystko brakować czasu, a tu wrzesień przed nami :)



Dopiero na zdjęcich zauważyłam jakie mam nieudane peralgonie :)) Buziaki i miłych wakacji wszystkim którzy na błogie lenistwo mogą sobie pozwolić :)))

środa, 24 lipca 2013

Smok w różu.

Witam Was bardzo serdecznie.

Dzisiaj pochwalę się jedną ze smoczyc którą dziś skończyłam, druga czeka na ubranko :)
Nie byłam zwolenniczką różu, ale od kilku miesięcy (śledząc Wasze blogi), stwierdziłam że nie taki róż straszny..... i moje ostatnie prace jakoś dziwnie się koło niego kręcą :)
Wyszłyśmy nawet do ogrodu na szybkie zdjęcia, bo już mam dość fotek w pomieszczeniach, tym bardziej że dobrym fotografem nie jestem. Ja chyba zawsze byłam praktyczna i wszystko robiłam na szybko. I tyle lat już minęło i nie mogę się tego oduczyć i zwolnić.   Ale pracuje nad tym :)






I to tyle na dzisiaj. 
Cały czas próbuje (po pracy) złapać trochę słońca. I z utęsknieniem czekam na swoje wakacje :) są już całkiem blisko.
Pozdrawiam Gosia.

wtorek, 23 lipca 2013

dla malucha...

Hejka,
witam Was serdecznie. Nareszcie od jakiegoś czasu mamy piękne lato i tym samym nie chce się siadać do jakichkolwiek prac i tych domowych i tych szyjących. Ostatnio mam parcie na słońce i wodę. Ale żeby nie było że mnie nie ma, to pokażę co jakiś czas temu udało mi się wykonać :) 
Troche lepiłam i jeszcze mniej szyłam....






Lecę jeszcze skorzystać ze słonka :) choć pora już lekko późna. Pa

wtorek, 9 lipca 2013

Panna foch...

Moje króliki zwykle są uśmiechnięte i wesołe.
Postanowiłam że tym razem,  moja pannica będzie miała focha ...a co. I wiecie? Kocham ją za tego focha :) Jest taka sympatyczna. Chodzę po domu i ciągle ją przestawiam i napatrzeć się nie mogę :) 





i tu jeszcze na spacerze :)


Muszę się przyznać, że od tygodnia została nas trójka w domu. Chłopaki ostro wypoczywają.
Wydawało by się że będę miała więcej czasu na swoje szyjątka (i taki zresztą miałam plan). A tu .... zwyczajnie, nic  mi się nie chce. To znaczy chce mi się z Patusią wypoczywać :) Po pracy taplamy się w basenie i beztrosko mija nam czas :) 
Pozdrawiam wypoczywających. Dużo słonka życzę :)

czwartek, 27 czerwca 2013

Aniołki na zakończenie roku szkolnego.

Witam.

Jak zwykle obudziłam się za 5 dwunasta :)
Jakoś do głowy mi nie przyszło, że na zakończenie roku zamiast kwiatka (których panie będą miały aż nadto), można dać takiego oto aniołka. No i na ostatnią chwilę, lepiłyśmy z Patusią aniołki. Lepienie nasze, trochę też wynikało z zabicia ''wolnego czasu'', gdyż Patusia została zaczarowana ospą i wygląda teraz jak biedroneczka. Muszę przyznać że dzielnie to znosi :) 
Aniołki wyszły wyjątkowo ekspresowo jak na mnie, bo wszystko zakończyłam w jeden dzień :) Zwykle moje prace przeciągają się w czasie...bo jak to się mówi muszą nabrać mocy urzędowej :) 






Oczywiście aniołki cały czas w tym samym stylu hi hi. Pozostaje je tylko zapakować :) Buziaki.
 Następne będą zające :) na zielonej łące :)

środa, 19 czerwca 2013

Aniołki... do przedskola

Witam.
Czy u Was też tak gorąco? i czy też tak pełno komarów :)

Ostatnimi czasy, zaszyłam się w aniołkach. Trzy piękności dla trzech pań z przedszkola. Mam nadzieję że im również się spodobają, bo ja jestem w nich zakochana. Wszystkie Tildy, małe - duże mogą zamieszkać u mnie, bo straciłam dla nich głowę. Uważam, że jako upominek nadają się znakomicie.
Już nie mogę doczekać się ich oceny na żywo.


  
 
Oczywiście zdjęcia są robocze robione w nocy. Pozdrawiam mocno. Pa pa.

sobota, 8 czerwca 2013

Na urodziny....

Jak to dobrze że można samemu czasami zrobić prezent, gdy zostaniesz zaskoczona zaproszeniem :)
Otóż taką sytuację miałam kilka dni temu. Bratowa kończyła 30-te urodziny, a że zwykle nie świętują żadnych dat to i tym razem nie szykowałam się na żadną kawę :)
Aż tu nagle dzień przed urodzinami brat dzwoni że szykuje przyjęcie niespodziankę.... więc co zrobiła Gosia?? Uszyła Aniołka... Mam nadzieję że się spodoba.
Druknełam też napis: "życie zaczyna się po 30-tce..."
A co..... mi po 30 dużo rzeczy się zmieniło....na dobre :)



Chyba teraz, wszystkim zacznę dawać aniołki w prezencie :)))
Pozdrawiam