sobota, 12 października 2013

królik? czy królisia?

Wybraliśmy się dzisiaj na spacerek, a że liści wokół pełno to i do domu wracać się nie chce. Uwielbiam taką piękną jesień. 



Po raz pierwszy, ubrałam tak królika że naprawdę zaczęłam zastanawiać się, czy to jest bardziej skromna Ona? czy raczej wytworny ON? 
Sami oceńcie :)
 Pozdrawiam.

piątek, 11 października 2013

Aniołki

Witam serdecznie.
U mnie ostatnio kończą się zaległości, naprzemiennie szycie i masa solna. Tyle tylko że z masą jest rach ciach i już gotowa, a z szyjątkami trzeba trochę dłużej podłubać. Tym bardziej że szyjąc cokolwiek podpatruje prace innych i tak bardzo się staram szyć perfekcyjnie....a wychodzi różnie :) Ale jedno muszę przyznać jako "krawcowa samołuk" trening czyni mistrza.... Chcąc dobrze szyć trzeba mieć anielską cierpliwość (czego mi brakuje) oraz wiele godzin szycia różnego (z tym też bywa różne). Jak szyje i mam tzw. ciąg szyciowy to jakoś mi wychodzi lepiej. Natomiast schody zaczynają się jak sobie zrobię przerwę w szyciu. Dlatego mam ambitny plan....szyć szyć i szyć :))) Życzcie mi powodzenia.




I tak wyglądają moje aniołki, z ostatniego dokańczania prac zaległych :) Mam nadzieję że wpadnę w ten szał szyciowy i się zacznie.... Choć ostatnio mamy kocioł w pracy, więc może być różnie.
Tak na marginesie pochwalę się, że wygrałam Candy u Foggi wstawię zdjęcia jak tylko lalunia do mnie dotrze. Buziaki.

sobota, 5 października 2013

Aniołki na dzień nauczyciela?

Witam.
Ze znakiem zapytania, bo ostatnio miały być dla nauczycieli i...jakoś się rozeszły :) Dlatego myślę że tym razem dotrą do grona pedagogicznego :) bez większego problemu.
Postarałam się je trochę urozmaicić kolorystycznie i oto one.




Tym razem, bez ozdób typu kwiatki, koronki i wstążki. Ale i tak mi się podobają :)

Miło że wpadacie do mnie. Buziaczki.

czwartek, 19 września 2013

Króliczki z fochem.

I znowu Wszystkich witam :)

To jest ten czas gdzie sięgam po nie zakończone sprawki i próbuje je wygładzić. Takimi są właśnie oba króliki. Czekały dosłownie na oczy i nos, aż ponad dwa miesiące...i się doczekały.Młodemu wręczyłam bukiet kwiatów...a co niech się stara o względy pani. Ona natomiast bardzo sfochowana, więc myślę że i tak kwiatów nie przyjmie :)




Ja jak zwykle....w dzień w pracy, potem łapię trochę czasu z maluchami i w efekcie pozostaje mi sesja zdjęciowa przy sztucznym świetle. A to nie to samo co słoneczko :) Pozdrawiam


wtorek, 17 września 2013

aniołek dla Sandry.

Witam.

Dzisiaj tylko jedna fotka :) bo nie mam talentu do fotografowania.
Nasza Patusia idzie na urodzinki do Sandry. I w ramach prezentu postanowiłam zrobić, aniołka do pokoju. Uważam że tego typu upominki są doskonałe (choć to moja opinia). A poza tym co kupić w prezencie takiej małej księżniczce??? Kolejne Monster High, Barbie, kucyka pony????

Nie miałam koncepcji jak ma wyglądać aniołek, zresztą zawsze podczas pracy zmieniam wiele rzeczy :) Dlatego zrobiłam trzy, do wyboru. I jak myślicie, którego wybrała Pati dla koleżanki?


Teraz idę się wtulić w kołderkę, bo coś mnie "łamie". Buziaki i zdrówka życzę.

sobota, 14 września 2013

Babajaga vel czarownica ...

Witam.
 I znowu Ja i znowu masa solna. Tym razem postanowiłam sprawdzić, czy uda mi się zrobić czarownicę z masy solnej, stojącą samodzielnie....i wyszły takie oto trzy piękności :) Mówiono mi że babajaga jest straszna, bez zębów z długim okropnym nosem, zawsze z miotłą i czarnym kotem :) Nie chciałam żeby dzieci się bały..... i chyba mi wyszło.
Do takiej czarownicy można by było się nawet przytulić :)






I na koniec żeby nie było tak strasznie Aniołki stojące, również masa solna :))  


Lecę nadrabiać zaległości :)) Buziaki
PS: bardzo dziękuję za miłe komentarze i za to że tu zaglądacie. Może zabrzmi to trochę samolubnie ale uwielbiam przeglądać wpisy i wiedzieć czy praca się Wam podoba czy też nie :)  Pa Pa

piątek, 13 września 2013

Masa solna - anioły cd

Witam Was serdecznie :)
Trochę mnie nie było., aż sama się przeraziłam że to miesiąc. Jak ten czas leci....
Ale ja nie o tym. Zrobiłam sobie przerwę w szyciu i znowu zaczęłam lepić.

Pewnie dla tego że masę zrobić można od ręki i siadasz do lepienia. Z szyciem u mnie nie jest tak hop siup, bo nie mam w domu swojej pracowni (szumnie powiedziane- małego konta tylko dla siebie). Wszystko co robię, to robię w kuchni a tam wiadomo jak jest :)

Na razie, pokażę aniołki z masy solnej - mogą się przydać na dzień nauczyciela :)))




To na razie tyle :)  Pozdrawiam